Translate

piątek, 4 sierpnia 2017

Happy Birthday 04.08.2017

Cześć! We wtorek (1.08.2017) był mój specjalny dzień - moje 21-sze urodziny. Postanowiłam, że spędzę ten dzień w Nowym Jorku. W sobotę wzięłam busa w stronę NY a tam spotkałam się z moją znajomą. Spędziłyśmy razem kilka dni, łącznie z dniem moich urodzin. 
W końcu stałam się pełnoletnią osobą w USA. Kiedy przyleciałam tu po raz pierwszy, bycie niepełnoletnim było bardzo dziwnym uczuciem, bo przecież w Polsce byłam już od dawna pełnoletnia. No cóż. Teraz oficjalnie mogę robić na co mam ochotę.
Odwiedziłam Polską restaurację, gdzie mogłam użyć swojego ojczystego języka z kimś kto nie jest po drugiej stronie ekranu telefonu. Cudowne uczucie, haha. Nie spędzam tu czasu z nikim kto zna język polski, 24h/7 używam angielskiego, więc fajnie jest czasem z kimś porozmawiać po polsku.
W każdym razie, zjadłam sobie polski pyszny obiadek... a bardziej talerz z głównymi polskimi daniami.
Przeszłam się po Central Parku, w końcu skosztowałam kiedyś bardzo popularnych na internecie tajskich lodów (były na prawdę pyszne!), a także babeczek z Magnolia's Bakery (które niestety są przereklamowane) oraz odwiedziłam mój ulubiony punkt Nowego Jorku - Times Square. 
Po powrocie do domu byłyśmy z moją koleżanką padnięte. 


A następnego deszczowego dnia biegłam na bus z powrotem do Waszyngtonu, cała zgrzana i lekko mokra weszłam do klimatyzowanego zimnego busa... Jak możecie się domyśleć, następnego dnia rano obudziłam się trochę chora. Na całe szczęście wieczorem czułam się dość dobrze, ponieważ byłam umówiona z przyjaciółmi na kolację. Tak więc spędziłam kolejny przyjemny wieczór, tym razem w Koreańskiej restauracji jedząc moje ulubione Koreańskie BBQ. Podczas kolacji zostałam prze mile zaskoczona tortem urodzinowym, który upiekła moja przyjaciółka! 

Co roku, prawie każdy z nas mówi coś w stylu "Te urodziny były cudowne, na pewno ich nie zapomnę!". Ja tego co roku nie mówię, bo mimo że spędzam moje urodziny z rodziną w bardzo miłej atmosferze to są one co roku takie same. Tym razem były zupełne inne i na prawdę warte zapamiętania, więc z czystym sumieniem - Te urodziny były cudowne, na pewno ich nie zapomnę!

środa, 26 lipca 2017

26.07.2017 Comeback

Nie wiem jak zacząć pisać ten post. Minęło wiele miesięcy i czuję, że wyszłam z wprawy, ale wiadomo - pierwszy raz jest zawsze najtrudniejszy. Jak już zacznę coś pisać to reszta poleci z górki.
Od ostatniego razu kiedy tu byłam, minęło ponad pół roku. Za 3 tygodnie minie rok odkąd opuściłam Polskę. Czy wracam?
Nie, nie.
Nie tak szybko.
Przeprowadzam się do Kaliforni, do San Francisco.
Jestem bardzo podekscytowana, ponieważ po roku mieszkania na wschodnim wybrzeżu (obecnie mieszkam w okolicach Waszyngtonu) w końcu zobaczę drugi koniec Ameryki! I to jeszcze tak piękne miasto!
Powinnam też pokrótce podzielić się z wami tym, co porabiałam przez ostatnie pół roku. Generalnie to pracowałam (surprise!), uczęszczałam na lekcje do Collagu, na inne lekcje tak zwane "muzealne", więc widziałam sporo Waszyngtońskich muzeów, brałam też lekcje koreańskiego i śpiewu.
Wróciłam do ćwiczenia, zaczęłam też trochę tańczyć.
W ostatnim czasie nauczyłam się posługiwać cieniami do powiek! Brawo dla mnie, w wieku 21 lat haha.
Zaliczyłam kilka wycieczek do innych stanów, ale taką najważniejszą dla mnie była Alaska. Spędziłam tydzień na Alasce i było to coś wspaniałego. Doświadczyłam braku nocy przez te kilka dni, to było coś! Obecnie na Alasce jest lato, więc nie ma tam nocy. Ściemnia się około 3 nad ranem i robi się jasno po godzinie/ dwóch, przy czym jest to taki półmrok. Co do temperatury to nie jest tam aż tak zimno jak wszyscy myślą. Zimą na pewno, ale latem... Może trochę chłodno nad ranem, ale za to wieczory są bardzo przyjemne. Bywało nawet, że zwiedzałyśmy z dziewczynami nosząc krótkie rękawki i marzyłyśmy o spodenkach. W niektórych miastach na Alasce było na prawdę ciepło! 
Był to najpiękniejszy Stan w Ameryce jaki widziałam. Z pewnością kiedyś tam wrócę. Widziałam również dzikie zwierzątka takie jak niedźwiedzie, łosie, jelenie, zwierzęta wodne i kilka innych których nazw nie pamiętam. Spędziłam tam przecudowny czas!
Bardzo brakowało mi blogowania, ale przestałam blogować bo w pewnym momencie zdałam sobie sprawę z tego jak bardzo się zmieniłam i nie wiedziałam tak do końca kim teraz jestem. Musiałam się na nowo poznać. Patrzę teraz na życie nieco inaczej. Poza tym mam tu teraz swoje życie, które jest zupełnie inne niż w Polsce i po prostu chciałam spędzać wiele czasu ze znajomymi. Nie żałuję. Przynajmniej porządnie zatęskniłam za blogowaniem.

niedziela, 29 stycznia 2017

Inspirations #3

Rok temu zaczęłam serię tematycznych inspiracji. Zrobiłam dla was akcesoria i bieliznę. Powracam z trzecią częścią, tym razem włosy. Moje ulubione? Pierwsze trzy. 
Jakie są wasze ulubione?

niedziela, 15 stycznia 2017

14/01/2017

Cześć ♥
Właśnie siedzę sobie z host rodzinką w Williamsburgu. Postanowili zrobić małe wakacje ze względu na inaugurację nowego prezydenta, jak zapewne mogliście wszędzie na internecie przeczytać haha. Z racji tego, ze mieszkamy blisko Waszyngtonu, chcieliśmy po prostu "uciec" od wszystkich tłumów i protestów. Jesteśmy teraz w na prawdę ślicznym domku. Wygląda lepiej niż ten nasz! Mogłabym tu zostać, ale ciiii.
Czy macie takie wrażenie, że wasze życie ma jakiś z góry założony cel? 
Brniecie jakąś ścieżką i zdajecie sobie sprawę z tego, że to właśnie tak miało być, bo inne wyjścia z danej sytuacji po prostu nie sprawdziłyby się zbytnio dobrze. 
Albo na przykład macie do wyboru podążanie jakimiś ścieżkami i wybieracie tą jedną, której normalnie byście nie wybrali. No ale po prostu.. czujecie że tak ma być.
A może pewnego dnia macie chwilę czasu, siadacie wygodnie żeby pomyśleć i czujecie, że to właśnie w tym miejscu powinniście być, że w końcu kawałek waszego życia "kliknął" i dopasował się do innych kawałków życia. Jak puzzle. 
Jestem osobą, która kompletnie nie wie co ma w życiu robić. Mam wiele zainteresowań, pracowałam już w kilku miejscach i szczerze... nie wiem jak będzie wyglądać moja przyszłość. Nie mam żadnego planu ani pomysłu. Jak się to mówi - YOLO. 
Uważam, że mimo tego całego planowania, wszystko układa się po swojemu i koniec końców trafimy tam, gdzie nawet byśmy nie przypuszczali.
CO O TYM SĄDZICIE?

niedziela, 8 stycznia 2017

07/01/2017

Witajcie w 2016 roku
Ops.
Witajcie w 2017 roku
Mam nadzieję, że spędziliście cudowne Święta w gronie rodziny i że nie przesadziliście w Sylwestra haha. 
Ja w okresie Świątecznym byłam z moją host rodziną w Michigan. Jest to stan bardziej na północy niż Virginia w której na co dzień mieszkam, więc zaraz jak tam przylecieliśmy, zobaczyliśmy śnieg! W Virginii pierwszy śnieg spadł dopiero wczoraj.
Spędziłam bardzo przyjemny czas w Michigan, dostałam po prostu górę prezentów! Chyba byłam grzeczną dziewczynką w zeszłym roku.
Na sylwestra wróciłam do domu w Virginii i spędziłam tą noc z przyjaciółmi. 1 stycznia było tak ciepło, że wybrałyśmy się z koleżanką na dwu godzinny spacer! 
A później przyszedł czas na powrót do rutyny...
Zawsze sądziłam, że te noworoczne postanowienia i ta "nowa ja" to jakieś takie bzdury. No i w sumie nadal tak sądzę, ale przyznaję, że coś w tym jest. Nawet mój wygląd się troszkę zmienił haha. Jednak dalej uważam, że nowy rok to tylko wymówka na postanowienia i zmiany. Chcesz się zmienić? Zrób to już!  
Jakoś nie czuję tego nowego roku. Mam wrażenie, że sylwestra w ogóle nie było, jakoś tak dziwnie. Zawsze czuję, że to już nowy rok, że to inna cyfra na kalendarzu. Tym razem... była to dla mnie zwykła najzwyczajniejsza noc. 
Zobaczymy co przyniesie ten rok. Mam nadzieję, że moje życie odmieni się jeszcze bardziej. Rok 2016 był dla mnie takim cichym rokiem... nic zbytnio nie robiłam, jedyna zmiana to przeprowadzka do Ameryki. Z niecierpliwością czekam na więcej możliwości, które mi przyniesie los.
Teraz zastanawiam się nad jakimś jednym najlepszym wspomnieniem z zeszłego roku...
CZY WY MACIE JAKIEŚ ULUBIONE WSPOMNIENIE Z 2016 ROKU?


sobota, 17 grudnia 2016

Born Pretty Store

Cześć ♥
Ostatnio postanowiłam, że będę dodawać posty tylko raz na tydzień - w piątki zanim pójdę spać, czyli u was sobota rano. Chcę, żebyście zawsze mieli nowy post na weekend. Dlaczego tylko raz na tydzień? Mam sporo wolnego czasu, ale przeznaczam go na wiele rzeczy. Kiedy byłam w Polsce, nie miałam tak sporo wolnego czasu, ale jak już go miałam to przeznaczałam go w większości na blog. Po szkole, a później po pracy, zawsze się tu udzielałam. Nie miałam żadnych zajęć dodatkowych, nie jeździłam kilka razy w tygodniu do sklepów, nie wychodziłam zbytnio z domu, jedynie na spacery, ale w większości było to w weekendy więc rzadko. Teraz wychodzę z domu strasznie dużo, a jeśli jestem w domu to ćwiczę śpiew albo uczę się koreańskiego. Czasem oglądam seriale bo totalnie nie mam humoru, albo wręcz przeciwnie, mam humor tylko i wyłącznie na oglądanie seriali. Sporo też teraz rozmawiam z rodziną przez skype. Pozmieniało się troszkę.
W każdym razie, dziś recenzja z Born Pretty Store.
Enjoy!

1. Soczewki
Nie mogłam się ich już doczekać. Moje pozostałe dwie pary (niebieskie i czerwone) wyschły w drodze do Ameryki (nie pytajcie czemu bo nie mam pojęcia, podczas rozpakowania walizek sprawdziłam soczewki i były wyschnięte) i bardzo mi brakowało jakiś kolorowych soczewek. Te soczewki wyglądają na białe, ale kiedy mam je na oczach robią wrażenie takich ładnych szaro zielonych. Uwielbiam ten efekt, jest śliczny i delikatny.
Jak każde kolorowe soczewki, w szczególności z firmy która super porządnych soczewek nie robi - soczewki po kilku godzinach trzeba ściągnąć ponieważ zaczynają schnąć. Nie było to dla mnie zaskoczeniem, poprzednie pary były takie same. Generalnie polecam, efekt jest super!
Soczewki - TU

2. Czyścidełko do szczotki
Kiedy to zobaczyłam, wiedziałam że muszę to mieć haha. Nie wiedziałam, ze takie coś nawet istnieje. Po prostu te druciki zbierają cały brud i takie mniejsze/cieńsze włosy, których my ręcznie nie potrafimy z szczotki wyciągnąć.
Działa.
Kiedy rozpakowywałam paczkę, i wyciągnęłam to czyścidelko, moje host dziecko było strasznie zafascynowane i wyczyściło mi całą szczotkę haha. Mega sprawa dla osób, które lubią mieć wszystko czyste.
Czyścidelko - TU

3. Pomarańczowa szminka do zrywania
Coś podobnego już mam, ale do brwi. Tym razem skusiłam się na szminkę w tym stylu. Generalnie nakładacie szminkę na usta i pozwalacie jej wyschnąć (ok. 3/5 min) po czym trzymacie jakiś czas. Czytałam gdzieś, że powinno się trzymać zaschniętą szminkę na ustach ok. 20 minut. Potem odrywamy zaschniętą część i na ustach pozostaje lekki naturalny kolor. I to mi się właśnie podoba, że nie widać jakbyście coś mieli na ustach, efekt jest mega naturalny.
Szminka - TU

4. Czerwona szminka do zrywania
A na tej szmince się niestety zawiodłam... i nie zawiodłam. Szminka ma na prawdę śliczny kolor i pigmentację, ale nie działa jako "szminka do odrywania". Już pomijając, że nienawidzę tego typu aplikatorów, szminka nie za bardzo zasycha, a warstwa szminki jest tak cienka, że nie da się jej oderwać. Kiedy próbowałam, strasznie się tą szminką pobrudziłam. Najlepiej działa kiedy ją nakładam na usta i tak już zostawiam. Jestem mimo wszystko nie zadowolona bo nie o to mi chodziło, no ale po raz kolejny - kolor i pigmentacja super.
Szminka - TU

5. Plastry do stóp
Pamiętam, że kiedy byłam dzieckiem i leciało "Mango" to widziałam kilkakrotnie te plastry i zawsze byłam ich ciekawa. Teraz miałam okazję je wypróbować. Tak więc przed zaśnięciem przylepiłam je do stóp i zasnęłam. Nad ranem w ciekawości spojrzałam - zero efektu. Kompletne zero. Mało tego, plastry strasznie ciężko się odlepiało i nie było to miłe uczucie. Musiałam myć stopy i szorować przez pół godziny żeby ten taki "nalot" zszedł. Masakra. Strasznie się zdenerwowałam i weszłam na stronę internetową zobaczyć te plastry jeszcze raz. Okazało się, że to po prostu ja jestem tępa. Do plastrów dołączone były dwie saszetki z jakimiś ziołami, które powinnam dać pod plaster i to one miały dać ten cały efekt. Plastry są po to, żeby to ładnie utrzymać na stopie. A mądra ja, uznała, ze to są saszetki takie jak w butach - przeciw wilgoci... Proszę, bez komentarza haha.
Tak więc nie mam pojęcia czy plastry działają czy nie, Będę zamawiać je po raz kolejny.
Plastry - TU

A jutro wstaję o 4 rano i jadę do NYC na weekend. Mam nadzieję, że będzie super! Postaram się zrobić vlog, mam nadzieję, że mi to wyjdzie.


SNAPCHAT - ZUZUXXBLOG