Translate

piątek, 8 czerwca 2018

Ameryka -> Polska

Cześć kochani ♥
Wiem, że ostatnio strasznie się ociągam z postami i jakoś tak wychodzi, że są dodawane co 2 tygodnie. Przepraszam. Chyba myślałam, że jakoś szybciej uda mi się z powrotem zaaklimatyzować do życia w Polsce, jednak pojawiło się wiele zmian, na których przyjęcie potrzebuję czasu.

Może na początek - ROZDANIE POCZTÓWEK NADAL TRWA

JAK WZIĄĆ UDZIAŁ W ROZDANIU?
-Musicie być obserwatorami mojego bloga
- Opisać w komentarzu wymarzone wakacje w Californii
- Zostawcie swojego e-maila w komentarzu
- Na początku komentarza wstawcie "500", żebym wiedziała, że bierzecie udział w losowaniu
Mam do rozdania 5 pocztówek z LA i 5 pocztówek z SF.

Pod ostatnim postem tylko 2 osoby wzięły udział, a ja mam 10 pocztówek do rozdania!
Bierzcie udział, zasady są banalnie proste. 
Za tydzień nie zależnie od tego ile osób weźmie udział, rozdam pocztówki, tak więc macie czas do 15 czerwca.
No to może teraz opowiem, jak było w dalszych dniach w Los Angeles i w San Francisco.
W piątek wybrałam się na spacer do znaku HOLLYWOOD. I tu kolejne rozczarowanie. Wcale ten napis nie jest taki duży jak w TV!! Wiem, że piszę wam tu same rozczarowania odnośnie LA, ale na prawdę, to miasto jest dość przereklamowane. Napis jak napis, legendarny, więc cieszę się że byłam i zobaczyłam. Niestety jednak myślałam, że będzie o wiele większy i bardziej spektakularny.
Wieczorem pojechałam jeszcze na plażę Santa Monica. Było tam ładnie i kolorowo, trochę taki klimat typowych Amerykańskich karnawałów jak to w filmach i grach jest pokazane. Dodatkowo całkiem ładna plaża. Smutnym widokiem jednak, byli bezdomni. Około godziny 19 zaczynali się zbierać przy plaży, grzebać w śmietnikach i kłaść się spać... na plaży. Było to bardzo nieprzyjemne do oglądania, ale również smutne. Los Angeles, to na prawdę miasto bezdomnych. Niestety widziałam również wiele osób niezrównoważonych psychicznie oraz członków gangów (nie mieli napisane na czole, że są w gangu, ale... takie rzeczy się po prostu widzi). Los Angeles jest super miastem turystycznym do zwiedzenia raz w życiu i w ciągu dnia. Nocą, jest na prawdę niebezpiecznie i sami miejscowi boją się przebywać w niektórych dzielnicach czy jeździć metrem. Po prostu mega niebezpiecznie i wzbudziło to we mnie negatywny odzew na to miasto.
Następnego dnia byłam tylko na Venice Beach a więc totalnie luźny dzień. Super plaża z wielkim deptakiem a dookoła palmy, ścieżki rowerowe, stragany, muzyka. 
W sobotę zawitałam w San Francisco. Tam, już w pierwsze południe odwiedziłam mój kochany Golden Gate. Miło było wrócić do San Francisco, kocham to miasto! 
W poniedziałek, czyli mój przedostatni dzień w Ameryce po prostu chodziłam sobie po San Francisco cały dzień. Nie uwierzycie jak piękne jest to miasto dopóki sami tam nie polecicie. We wtorek musiałam udać się na lotnisko z samego rana i leciałam do Polski. A w Polsce? Przywitałam się z mamą i spędziłyśmy w Warszawie trzy dni. Było super, bo nie widziałam jeszcze naszej stolicy od takiej typowej turystycznej strony. Zaraz po powrocie do mojego miasteczka witałam się z rodziną, a następnego dnia spędziłam masę czasu w Ikei. W poniedziałek przyjechałam w góry i tak już zostało. Wracam jakoś po niedzieli. W końcu trzeba powrócić do rzeczywistości, choć tak bardzo nie chcę! Ciężko jest...
Haha, dzisiejszy post brzmi jak notatka z pamiętnika. Chciałam dać wam znać jak to wszystko wyglądało przez te dwa tygodnie, kiedy mnie tu nie było. Nagrałam vloga, jednak zanim go zmontuję... chwila minie. Mam nadzieje, że uda mi się wam go pokazać już w przyszłym tygodniu jak i inny filmik... o badaniu DNA! W końcu dowiedziałam się, czy na prawdę jestem Polką. A wy? Ciekawi?
CHCIELIBYŚCIE NAUCZYĆ SIĘ MÓWIĆ PO ANGIELSKU?
Ostatnio postanowiłam udzielać korepetycji z języka angielskiego. Mieszkam już w USA prawie 2 lata i zdążyłam skończyć kursy ESL a więc dlaczego by nie. Jeśli jesteście zainteresowani nauką online, dajcie znać. Możemy też po prostu rozmawiać po angielsku. Wydaje mi się, że w Polsce ta metoda nauki angielskiego staje się coraz bardziej popularna: daję wam materiały i temat na jaki będziemy rozmawiać, a potem po prostu sobie rozmawiamy. Słysząc angielski i używając go w rozmowie, przełamujecie swój "językowy mur" co na pewno wam pomoże w przyszłości w kontaktach z obcokrajowcami.
Piszcie na mój e-mail: zuzu.zuzannaxx@gmail.com

piątek, 25 maja 2018

500 I ROZDANIE

Cześć ♥
Wybaczcie, nie dałam rady wstawić posta tydzień temu. Tym razem też ledwo ledwo. Od poniedziałku jestem już w Los Angeles! Tak bardzo chciałam zobaczyć to miasto i w końcu mam okazję. A co za tym idzie, już jutro w nocy jadę do San Francisco, które jest ostatnim punktem przed Polską! Nie wierzę, że za tydzień będę już w Polsce!
Ktoś chce wyjść ze mną na ciastko? :)
Ostatnimi czasy przybyło kilku czytelników i wybiło 500 obserwatorów! Już pół tysiąca. Wow. Bardzo wam dziękuję! Postanowiłam, że zrobię z tej okazji rozdanie pocztówek z Los Angeles i San Francisco. 
JAK WZIĄĆ UDZIAŁ W ROZDANIU?
-Musicie być obserwatorami mojego bloga
- Opisać w komentarzu wymarzone wakacje w Californii
- Zostawcie swojego e-maila w komentarzu
- Na początku komentarza wstawcie "500", żebym wiedziała, że bierzecie udział w losowaniu
Mam do rozdania 5 pocztówek z LA i 5 pocztówek z SF.
Zwycięzców ogłoszę za tydzień oraz skontaktuję się e-mailowo.
A wracając do moich wakacji... muszę wam powiedzieć, że jak na razie moim ulubionym miejscem jest Beverly Hills. Los Angeles jest zaskakująco... obskurne. Nie jest po prostu tak piękne jak je malują. Beverly Hills za to.. cudeńko! Oczywiście za tydzień dam wam znać nieco więcej, bo jeszcze wszystkiego tu nie widziałam. A jak na razie zostawiam was z kilkoma zdjęciami.
A póki mam jeszcze waszą uwagę!
Ostatnio postanowiłam udzielać korepetycji z języka angielskiego. Mieszkam już w USA prawie 2 lata i zdążyłam skończyć kursy ESL a więc dlaczego by nie. Jeśli jesteście zainteresowani nauką online bądź stacjonarnie, dajcie znać. Możemy też po prostu rozmawiać po angielsku. Wydaje mi się, że w Polsce ta metoda nauki angielskiego staje się coraz bardziej popularna: daję wam materiały i temat na jaki będziemy rozmawiać, a potem po prostu sobie rozmawiamy. Słysząc angielski i używając go w rozmowie, przełamujecie swój "językowy mur" co na pewno wam pomoże w przyszłości w kontaktach z obcokrajowcami.

Do zobaczenia w Polsce!

piątek, 11 maja 2018

Update #8

Cześć!
Na pożegnanie powoli przyszedł czas. Z wami? Nieee, z Ameryką.
Już w nadchodzący wtorek oficjalnie kończę program i w czwartek wyprowadzam się z mojego dotychczasowego domu.
Będzie ciężko, bo muszę spakować dwa lata życia w walizki i pudła, wysłać wszystko do Polski (po czym zbankrutuję) i ruszyć dalej.
W czwartek biorę busa z Nowego Jorku do Waszyngtonu. Stamtąd jadę metrem do północnej Wirginii. Kojarzycie? Tak, to tam mieszkałam przez pierwszy rok pobytu w Ameryce. Będę odwiedzała moją rodzinkę z pierwszego roku. Już się nie mogę doczekać!
Będę z nimi spędzać czas do poniedziałku, kiedy to z samego rana wsiądę w samolot do Los Angeles. Nareszcie! Jakoś nigdy podczas mojego pobytu w USA nie umiałam się zebrać by zwiedzić to miasto. Będzie się dziać!
W Los Angeles będę od poniedziałku do soboty kiedy to busem nocnym pojadę do San Francisco. Tak, tam też mieszkałam... przez chwilę. Mam sentyment do tego miasta i chcę tam wrócić choć na 3 dni. Kocham San Francisco. 
Zaraz po Waszyngtonie of course.
A potem... 29 maja mam lot z San Francisco do Warszawy.
Szok.
Nie umiem uwierzyć, że to już.
30 maja wyląduję w Polsce, w Warszawie. 
*stare zdjęcie*
Pamiętam kiedy byłam w Warszawie tydzień przed wylotem do Ameryki i zastanawiałam się nad tym jak moje życie będzie wyglądać za dwa lata. 
No to teraz już wiem.
To takie dziwne uczucie, bo minęły dwa lata, a ja czuję jakby minęły jakieś trzy miesiące.
Niby szkoda mi opuszczać USA, ale nie mogę się już doczekać powrotu do Polski i zobaczenia mojej rodziny i przyjaciół. Nawet nie wiecie jaką mam ochotę na nasz polski chleb... ze smalcem, albo z twarożkiem... z szynką krakowską! Ehh tu amerykańskie szynki w ogóle nie mają smaku. Zjadłabym też w końcu rosół albo kiełbasę smażoną! Pierogi mojej babci! Smażone pieczarki mojej mamy! Sałatkę jarzynową mojej babci! Placki ziemniaczane mojego taty! Ohh, mogłabym wymieniać w nieskończoność. Jedno jest pewne - po powrocie do Polski prawdopodobnie przytyję.
Planuję za to coś nowego! Vlogi! Tak haha, postanowiłam, że startując w Los Angeles będę nagrywać co się dzieje. Po powrocie do Polski nie przestanę!
Pytacie też mnie często co teraz. Czy wracam do Polski na stałe? Co będę robić po powrocie z Ameryki?
Do Polski nie wracam na stałe, a co będę robić po powrocie... dowiecie się z biegiem czasu we vlogach.
Do następnego piątku, kiedy to będę do was pisać już z Wirginii! 

piątek, 4 maja 2018

Jak zrzucić wagę i przygotować się do lata?

Cześć!
Wszystkie dziewczyny (i może chłopaki?) starają się zrzucić przysłowiową "oponę zimową" i zmienić ją na letnią. Kiedy jednak zaczynamy zagłębiać się w ten temat, czytamy o masie wykańczających ćwiczeń i o diecie, który wygląda obrzydliwie. Pierwsze dni ćwiczeń nie są takie złe, bo mamy motywację. Masa zieleni i ryb bez przypraw w naszej diecie jest do wytrzymania... przez jakieś dwa dni. 
Jak więc żyć, aby być szczęśliwym, ale i schudnąć?
Oto moje triki:

1. ĆWICZENIA
Kto powiedział, że ćwiczenia muszą być wykańczające i zostawiające cię całą spoconą? 
No dobra, w sumie większość aktywności fizycznej tak działa, czarować nie umiem, ALE jestem ogromnym leniem i mimo wszystko udaje mi się ćwiczyć. Więc teraz jak to zrobić, porada od lenia dla was, leni: po trochu.
Ćwiczcie po trochu. Spójrzcie w lustro i pomyślcie na czym wam najbardziej zależy. Zrzucić trochę oponki? Kitek?
W moim przypadku trzema głównymi obiektami są pośladki, brzuch i uda.
Chcę mieć ładny tyłek, haha, jak chyba każda z nas. Dlatego robię dużo przysiadów. Z rana 10 a wieczorem kolejne 10. Nie takich zwykłych przysiadów jak w szkole, a takich jakby do połowy.
Jeżeli chodzi o mój brzuch, to nie mam na szczęście żadnych "zimowych opon", jednak chciałabym mieć ładnie lekko umięśniony brzuch. W tym celu robię z rana 30 brzuszków. Czasem jeśli mam ochotę i czas (no i nie zapomnę) to robię jeszcze wieczorem 20 skośnych brzuszków.
No i uda. Uda to mój drugi kompleks, zaraz po ogromnym nosie (narzekam sobie jak na dziewczynę przystało). Chciałabym aby moje nogi były szczupłe po całości, nie podoba mi się to, że moje łydki są szczupłe, a uda nie, dlatego więc najwięcej uwagi przywiązuję do ud. Mam 4 stałe ćwiczenia, ale nie wiem jak je wam opisać więc wstawiam wam filmik z którego ćwiczenia te wzięłam. Powtarzam rano i wieczorem. Jak na razie po miesiącu poszedł centymetr w dół, tak więc za niedługo będę testować coś innego, bo może uda mi się szybciej stracić uda.

NAJWAŻNIEJSZE przy ćwiczeniach jest to, aby ćwiczyć REGULARNIE. Rano robię najpierw moje ćwiczenia na nogi, potem na brzuch i potem przysiady. Zajmuje mi to 10-15 min. Staram się powtarzać ćwiczenia wieczorem, jednak nie zawsze mi to wychodzi. Najważniejsze, abyście robili to choć raz dziennie.
Polecam wam również ściągnąć na telefon aplikację, która liczy kroki i chodzić na spacery aby przejść co najmniej 5,000 kroków.

2. NIE JEDZ PRZED SPANIEM
Mniej więcej po godzinie 19 staraj się już nie jeść. Wiem, że to trudne, ale z czasem przywykniesz. Dzięki temu, że nic nie będziesz jeść na noc, twój organizm będzie miał czas aby przetrawić wszystko co do tej pory zjadłaś. Jeśli jesz późnym wieczorem i w nocy, to organizm nie jest w stanie się tym zająć i niestety wszystko się odkłada. Nie jest to zbyt zdrowe. Moje małe "life hack'i" na wieczorne nie jedzenie to guma do żucia bądź krakers/paluszki. Guma do żucia to taki efekt placebo dla twojego organizmu. Żując i czując smak, twój mózg i organizm myśli, że faktycznie coś jesz więc automatycznie przestajesz być głodna. Polecam raczej gumy owocowe, nie miętowe. Nie róbcie tego jednak zbyt często. Jeśli jest to jedna/dwie gumy to okej, ale jeśli będziecie "zjadać" całe pudełko gum każdego wieczoru, to niestety da wam to efekt... przeczyszczający. Tak jak i z wszystkim, tak i z gumą do żucia - z umiarem! Natomiast krakersy czy paluszki to przekąski bardzo lekkie. Jeśli już na prawdę nie umiecie wytrzymać z głodu to polecam wam zjeść do dwóch krakersów/paluszków. 

3. PIJ DUŻO WODY
Picie wody jest ważniejsze niż myślicie. Jesteśmy w większości złożeni z wody, jak pewnie wiecie i tej wody nasz organizm potrzebuje aby być zdrowym i nawilżonym. Oblicz sobie, ile powinnaś pić wody. Przyjmuje się, że powinno się pić 1 litr na 30 kg masy ciała. Ile ważycie? Ja ważę 55 kg. więc powinnam pić niecałe 2 litry wody dziennie. Powiem wam, że moim "life hack'iem" tutaj się okazał zakup butelki na wodę. W Ameryce sporo ludzi cały czas nosi przy sobie butelki z wodą i mi też się tak udzieliło, haha. Moja butelka mieści niecały litr wody tak więc staram się pić co najmniej dwie butelki dziennie. Oczywiście latem należy pić więcej. Dziś dzień był strasznie gorący i właśnie teraz kończę trzecią butelkę wody. 
Na początku było mi ciężko, bo musiałam się zmuszać do jej picia. Nie wiedziałam, że to takie trudne! Cały czas pić i pić. A wiecie co? To ma też swoje plusy, bo pijąc cały czas wodę, ona nas zapycha i jesteśmy mniej głodni a więc mamy w brzuchu mniej miejsca na jakieś nie zdrowe przekąski. 
Od zawsze wiedziałam, że picie wody jest ważne, jednak nigdy tego nie liczyłam. Nie wiedziałam ile dziennie powinnam wypić i ile piję. Zawsze wydawało mi się, że piję sporo, no bo przecież rano piję wodę do śniadania, potem też w szkole, później w ciągu dnia jakiś sok, czy herbatę, czy colę. Zawsze coś piłam. Aż tu nagle zaczęłam to odmierzać i szok. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że jest mi ciężko wypić choćby litr! 
Aha, i jeszcze taki mały sekrecik dla was. Kiedy wstajecie rano i macie możliwość wypicia cieplej wody z cytryną, zróbcie to! Jako pierwszy napój dnia! Dlaczego? Kiedy się rano budzicie, wasz organizm nadal jest zaspany. Pierwsze co zapewne pijecie wodę, no bo przecież zawsze z rana jest wam sucho w ustach. Pijąc zimną/w pokojowej temperaturze wodę, budzicie swój organizm bardzo gwałtownie, ponieważ temperatura waszych organów jest znacznie cieplejsza. Nie jest to dobre wyjście. Nie mówię, że kompletnie nie powinniście tego robić bo... każdy z nas to robi. Nie ukróci wam to życia, haha. Po prostu o wiele zdrowiej dla waszego organizmu jest budzenie się powoli. A więc pierwsze co, napijcie się czegoś ciepłego. Woda z cytryną jest o tyle dobra, że pomaga w odchudzaniu. A to właśnie o tym ten post dzisiaj, prawda?

4. WYSYPIAJ SIĘ
Ej, Zuza, miałaś pisać o odchudzaniu, a nie o spaniu!
A no tak. Dlaczego odpowiedni cykl spania ma wpływ na odchudzanie?
Jeśli jesteście nie wyspani to wasze samopoczucie będzie wam przeszkadzać przez cały dzień. Co za tym idzie, nie będzie wam się chciało ćwiczyć, będziecie marudni a więc będzie wam ciężej nie podjadać nie zdrowych przekąsek. W zdrowym ciele zdrowy duch, a więc wyśpijcie się i dajcie szansę waszemu organizmowi na prawidłową pracę.
Ja np. codziennie śpię co najmniej siedem i pół godziny. Wstaję o 7 rano a kładę się do łóżka ok 22:30/23:00 aby być pewna, że o 23:30 już zasnę.

5. NOTUJ CO JESZ
*Nie bójcie się, to oczywiście nie wszystko co dziś zjadłam. Robiłam zdjęcia z rana.*
Fajnym dla mnie eksperymentem jest notowanie tego, co się zjadło. Na kartce napisz sobie jaki jest dziś dzień tygodnia i w ciągu dnia kiedy coś zjesz, zapisz to w notesie. Jeśli nie masz go przy sobie to zapisz w telefonie bądź po prostu zapamiętaj. Zapisuj wszystko. Nawet tego jednego cukierka czy pięć paluszków. Tym sposobem po kilku dniach będziesz widziała co codziennie jesz i ile. Dzięki tej możliwości łatwiej ci będzie wyeliminować nie potrzebne przekąski.
Ja dzięki temu zdałam sobie sprawę z tego, że najczęściej jem po prostu z nudów, a nie dlatego że jestem głodna. Nie jest to zbyt zdrowe. Tym punktem przechodzimy do ostatniej porady czyli...

6. JEDZ CZĘSTO, ALE MAŁO
Ostatnia i NAJWAŻNIEJSZA zasada, jeśli chcesz zrzucić kilka kilogramów w krótkim czasie.
Nie musisz się głodzić ani jeść wodorostów. Po prostu nie jedz z nudów, nie jedz kiedy już jesteś pełna i nie podjadaj co chwilę. Moim dużym błędem kiedyś było jedzenie aż będę pełna. To wcale nie jest zdrowe. Bardzo wam polecam jeść abyście po prostu nie byli głodni. Nie jedzcie aż jesteście pełni i nie dopinają się wam spodnie. Jedzcie po trochu. Dwa wielgachne posiłki w ciągu dnia to żadna dieta. Nie ważne, że "tylko dwa posiłki". O wiele lepiej jest jeść po trochu, na przykład co dwie/trzy godziny. 

I to na tyle. Stosuję wszystkie te zasady i czuję się po prostu szczęśliwa sama z sobą. Mam nadzieję, że wam moje triki pomogą, bo każdy ma inne ciało i inny organizm a więc każdemu pomaga co innego. Jeśli bardzo chcesz zrzucić wagę, ale dotychczas wszystkie trening i diety okazały się bezskuteczne, to proszę, od dziś spróbuj 6 moich porad. Daj sobie miesiąc. Czasem kiedy za bardzo się o coś staramy, to nie wychodzi. Wszystko rób z umiarem, bądź zawsze w zgodzie z swoim ciałem i czuj się szczęśliwa! Tego wam wszystkim życzę ♥


piątek, 27 kwietnia 2018

10 niezbędników do przywitania wiosny

Cześć!
Nie wiem jak u was w Polsce, ale w New Jersey ten tydzień w końcu przyniósł wiosnę! Słońce świeci, natura zaczyna się budzić i temperatura sięga przyjemnych stopni. Jaka jest wasza ulubiona pogoda? Dla mnie tak 17-25 stopni ciepła i słonko to coś idealnego.
Z racji tego, że wiosna się zbliża, postanowiłam zebrać kilka niezbędnych rzeczy/aktywności do przywitania wiosny!

1. WITAMINY
Witaminy powinno się brać zawsze, jednak wiosna to sezon wszelkich alergii i przeziębień. Najlepsze są te zawarte w owocach i warzywach, jednak fajnie jest codziennie doładować się dobrą witaminą, dzięki której nie będziecie ospali, tylko pełni energii!

2. HERBATA OWOCOWA
Zimą uwielbiam pić gorącą czekoladę z marshmallows. Podczas wiosennych chłodnych poranków/wieczorów uwielbiam pić gorącą herbatę owocową. Najlepiej z jakimś kocykiem i na zewnątrz, albo chociaż przy oknie, haha.

3. KURTKA JEANSOWA
Nie wiem jak wam, ale mi kurtka jeansowa kojarzy się typowo z wiosną. Latem jest raczej na nią za ciepło (z wyjątkiem wieczorów) a podczas wiosny można ją nosić cały czas. Jest dla mnie nieodłącznym punktem ubioru wiosną.

4. LEGGINSY
Jejku, wybaczcie mi te zdjęcia, ale miałam dziś śmiechowy humor.
Legginsy są super wygodne i są dla mnie takim odpoczynkiem po zimowym ubieraniu jeansów i rajstop. Kiedy ubieram legginsy to czuję się bardzo swobodnie i przyjemnie. Kurtka jeansowa i legginsy to mój ulubiony wiosenny outfit!

5. SPACER I PODZIWIANIE NATURY
*stare zdjęcia*
Oczywiście wraz z nadejściem wiosny wszystkie kwiaty i drzewa zaczynają rozkwitać. Jest to niezwykle przyjemne do obserwowania podczas spaceru! Kiedy byłam w Polsce lubiłam spacerować z moją mamą, brałam ze sobą aparat i robiłam zdjęcia dookoła. Miałam z tego frajdę, haha.
Obecnie uwielbiam chodzić na spacery ze znajomymi bądź sama. Uwielbiam założyć słuchawki i puścić sobie moją ulubioną muzykę.

6. ROWER
Jak spacer to i rower! Jeśli musicie się dostać gdzieś, gdzie nie jest jakoś mega daleko, to polecam wam wyciągnąć z garażu rower, nie auto. Podczas wiosennej jazdy na rowerze, przyjrzyjcie się życiu dookoła. Ja uwielbiam to robić. No i macie połączone ćwiczenie z przyjemnością!

7. WSPINACZKA
Skoro już jesteśmy przy temacie aktywności, to polecam wam również w któryś weekend wybrać się w pobliskie góry (jeśli macie je gdzieś w pobliżu), bądź zorganizować sobie wycieczkę z rodziną/przyjaciółmi. Wiosna to idealny czas na chodzenie po górach! Nie jest ani za ciepło, jak w lato, ani za zimno i ślisko jak w zimie. Pogoda idealna!

8. WIOSENNE PORZĄDKI
Hasło, które zna każdy. Dlaczego akurat wiosenne porządki? 
Wydaje mi się, że nie bez powodu. Po prostu po długiej zimie, należy schować ciepłe ubrania do pudeł bądź w głąb szafy, a wyciągnąć na reszcie te przyjemne lżejsze ubrania na cieplejszą pogodę. Dobrze jest też wszystko przymierzyć, bo, szczególnie młodsi z was rosną, nawet jeśli minęło tylko kilka miesięcy. Ja uwielbiam po prostu odświeżać szafę. Zostawiać ubrania, które nadal mi się podobają, a resztę oddać dla potrzebujących. 
Niestety zawsze kiedy to robię, wyglądam tak jak na zdjęciu wyżej... Ktoś tak samo?

9. OTWARCIE OKIEN
U mnie akurat dziś jest deszczowo, więc szalu nie ma. Jest za to ciepło!
Wietrzenie całego waszego pokoju/mieszkania/domu jest czymś, co musisz zrobić po nadejściu wiosny. Całą zimę okna są zamknięte, a ciepłe i suche powietrze trzyma się w waszych pokojach/mieszkaniach/domach. Dlaczego by nie otworzyć okna i w końcu wpuścić do środka świeże wiosenne powietrze? W końcu można (dosłownie) poczuć wiosnę.

10. WYKREŚLANKI/KOLOROWANKI
Wiosna to nie tylko słońce. Czasem zdarza się deszcz. Co wtedy robię jeśli mam wolny czas? Uwielbiam bawić się w kolorowanie, łączenie numerów, itp. Myślicie, że to aktywność tylko dla młodszych? Wcale nie! Kiedy byłam mała uwielbiałam łączyć numery, z czego później tworzył się rysunek. Kiedy dorosłam, przestałam to robić bo było to dla mnie zbyt łatwe. Są jednak tego typu książki, gdzie numery, które trzeba połączyć sięgają 300/400. I to jest dla mnie coś idealnego dla zabicia czasu. Poza tym, uwielbiam kolorować nieco bardziej skomplikowane kolorowanki oraz uwielbiam notatniki gdzie można po prostu pogryzmolić co ci się podoba, ale jednocześnie myślisz nad swoimi marzeniami, nad swoim życiem. 

I to tyle! Zgadzacie się? 
Dodalibyście coś czy raczej coś z tej listy usunęli?